Pierwsze 30 minut po kolizji decyduje o tym, czy odzyskasz pełne odszkodowanie, czy będziesz walczyć z TU przez kilka miesięcy. Najważniejsze decyzje podejmujesz w stresie — dlatego warto znać kolejność czynności zanim coś się wydarzy.
1. Bezpieczeństwo — w tej kolejności
Kolejność jest stała, niezależnie od tego, kto był sprawcą i jak duże są uszkodzenia:
- Włącz światła awaryjne i ustaw trójkąt ostrzegawczy (na autostradzie 100 m, na drodze ekspresowej 30–50 m).
- Sprawdź, czy ktoś jest ranny — wezwij pogotowie pod 112, jeśli tak.
- Jeśli to możliwe — zjedź na pobocze. W innym przypadku, zostaw auta na miejscu.
- Załóż kamizelkę odblaskową, zanim wyjdziesz z auta.
Dopiero potem zaczynają się czynności związane z dokumentowaniem szkody.
2. Kiedy wezwać policję, a kiedy wystarczy oświadczenie
Polskie przepisy nie wymagają wzywania policji do każdej kolizji. Jeśli oba zaangażowane samochody nadają się do dalszej jazdy, nikt nie jest ranny i sprawca przyznaje się do winy — wystarczy wspólne oświadczenie.
Wezwij policję pod 112, jeśli:
- Sprawca odmawia podpisania oświadczenia lub kwestionuje swoją winę
- Ktoś jest ranny
- Ktoś jest pod wpływem alkoholu lub innych środków
- Pojazd sprawcy nie ma ważnego OC
- Jeden z pojazdów to pojazd uprzywilejowany lub ciężarowy
- Występują uszkodzenia mienia (bariery, znaki, latarnie)
Jeśli wezwiesz policję — funkcjonariusz sporządzi notatkę służbową, która jest mocniejszym dowodem niż samo oświadczenie.
3. Zdjęcia — co fotografować
To jest moment, w którym najwięcej osób popełnia błąd. Robisz dwa zdjęcia "z przodu" i wsiadasz do auta — a po dwóch tygodniach okazuje się, że TU zaniżył kosztorys, bo "z dokumentacji nie wynika, czy uszkodzenie powstało w trakcie kolizji".
Minimalna lista zdjęć:
- Pełne ujęcia obu pojazdów w miejscu zderzenia — z 4 stron, zanim cokolwiek przesuniesz
- Zbliżenia wszystkich uszkodzeń — z bliska i ze średniej odległości
- Tablice rejestracyjne obu pojazdów
- Dowody rejestracyjne obu pojazdów
- Polisa OC sprawcy (wystarczy fotka)
- Sytuacja drogowa — znaki, oznakowanie pasa, sygnalizacja, pas ruchu
- Ślady na jezdni — odłamki, smugi po hamowaniu, pozostałości
Robisz to telefonem, w 5 minut. Te zdjęcia są warte tysiące złotych przy późniejszym sporze.
4. Oświadczenie sprawcy — co musi zawierać
Oświadczenie spisuje się zawsze, nawet jeśli wezwana zostanie policja. Powinno zawierać:
- Datę, godzinę i dokładne miejsce zdarzenia
- Dane obu kierowców (imię, nazwisko, PESEL, adres, prawo jazdy, numer telefonu)
- Dane obu pojazdów (marka, model, numer rejestracyjny, VIN)
- Numer polisy OC sprawcy oraz nazwę towarzystwa ubezpieczeniowego
- Krótki, ale konkretny opis przebiegu zdarzenia
- Wskazanie sprawcy — jednoznaczne
- Listę uszkodzeń obu pojazdów
- Podpisy obu kierowców
W internecie i w aplikacjach ubezpieczycieli są darmowe wzory. Jeden taki PDF warto mieć w schowku samochodu w wersji papierowej.
5. Czego nie robić
Trzy najczęstsze błędy, które kosztują poszkodowanych pieniądze:
- Nie podpisuj na miejscu nic ze "swoim" warsztatem ani holowaniem zaproponowanym przez sprawcę. Masz prawo wybrać własną firmę — i powinieneś z niego skorzystać.
- Nie podaj kwoty "od ręki". Bywa, że sprawca chce uniknąć zgłoszenia do TU i proponuje gotówkę. Bardzo często okazuje się, że kwota nie pokrywa nawet 30% rzeczywistych kosztów naprawy.
- Nie odjeżdżaj bez kompletu zdjęć i oświadczenia. Powrót na miejsce zdarzenia po godzinie nie pomoże — auta już tam nie ma, ślady zniknęły.
6. Jeden telefon — i Ty już nic nie robisz
Po pierwszym ustabilizowaniu sytuacji zadzwoń do nas — 690 089 684. Doradzimy, czy wzywać policję, jakie zdjęcia jeszcze zrobić, gdzie dokładnie ustawić auto, żeby nie blokować ruchu. Wyślemy lawetę i podstawimy auto zastępcze tego samego dnia. Resztę procesu — z OC sprawcy — bierzemy na siebie.
Bezpłatnie. Pierwsza konsultacja, holowanie, parking, zastępcze, naprawa — wszystko z polisy sprawcy.